Baza wiedzy » Blog » Social Media

Clubhouse - jak działa modna aplikacja społecznościowa?

Zaktualizowano: 2021-04-02  
(12 min czytania)
Clubhouse
Clubhouse podbił serca międzynarodowej społeczności, głównie early adopters i heavy users mediów społecznościowych oraz nowoczesnych technologii. Punktem przełomowym były dwa momenty: musical Król Lew, który odbył się na Clubhouse, a także pokój z udziałem Elona Muska. Machina ruszyła. A w lutym 2021 o Clubhouse mówili już „wszyscy”. Nie zawsze pozytywnie.

Clubhouse to w 100% głosowe medium społecznościowe. Rozmawiamy tam z innymi w tak zwanych pokojach, które zrzeszać można w tematyczne kluby dyskusyjne. Możemy również biernie przysłuchiwać się dyskusji. Clubhouse bardzo często porównuje się do interaktywnego podcastu. 

O samej aplikacji tak mówi ekspertka Bogumiła Sobiczewska:

Komunikacja głosowa staje się coraz popularniejsza - dowodem choćby wzrost zainteresowania podcastami i audiobookami, który poprzedził wejście na rynek Clubhouse’u. Platforma oparta tylko na dźwięku wygląda na dobrą opcję dla osób, które z różnych powodów wolą konsumowanie treści za pomocą słuchu. Ich ulotność - ponieważ spotkania nie są rejestrowane - powoduje silne FOMO, i prawdopodobnie na tym jej twórcy będą budować zaangażowanie użytkowników. Co do zawartości - ciężko to oceniać, bo na CH jest wszystko - zarówno bardzo niska jak i wysoka jakość. Na szczęście, tak jak w przypadku radia, można zmienić kanał. Dla mnie to dodatkowo miejsce poznawania nowych wartościowych osób, od roku mocno ograniczone przez pandemię. 

 

Bogumiła Sobiczewska, ageconcept.co 
 

Aplikację nazywam dzieckiem pandemii. Powstała w marcu 2020 roku. I już po kilku miesiącach od powstania jej wycena osiągnęła 100 milionów dolarów, by w styczniu 2021 urosnąć do niebagatelnej kwoty miliarda dolarów. Obecnie liczba użytkowników wynosi ponad 6 milionów, a liczba pobrań aplikacji w lutym tego roku osiągnęła milionów aż 10. 

Pobierają i nie korzystają? Ekskluzywna społeczność Clubhouse

I tutaj warto wyjaśnić, kto z aplikacji korzystać MOŻE – nie jest ona dostępna dla każdego. Słowo „wszyscy” we wstępnie było zdecydowanie słowem na wyrost, bo duża część odbiorców nadal o tym medium społecznościowym w ogóle nie słyszała. Sami early adopters1 i heavy users2 poniekąd zdominowali temat dyskusji w tym medium, w szczególności w Polsce, gdzie na początku poruszane były głównie tematy biznesowe albo marketingowe. Co oczywiście się zmienia. Dlaczego ta społeczność jest tak hermetyczna? 

To nie wybór społeczności! Aplikacja Clubhouse jest w tym momencie dość ekskluzywna. Korzystać mogą z niej wyłącznie: 

  • użytkownicy zaproszeni (należy podać numer telefonu bądź zarezerwowany w aplikacji nick - inny użytkownik Clubhouse zaprasza nas do tego medium SMS-em),
  • osoby posiadające sprzęt z systemem iOS: tablet bądź smartfon, 
  • zgodnie z wytycznymi zasad społeczności/regulaminu Clubhouse z aplikacji nie mogą korzystać marki. Niemożliwe jest założenie profilu firmowego. Ale tworzenie pokoi w imieniu marki: jak najbardziej (to, czym są pokoje, jeszcze omówimy). Istnieje polska grupa na Facebooku zrzeszająca użytkowników i ułatwiająca zdobycie zaproszenia.

Uwaga! Niezwykle ważne jest, kogo zapraszamy. Ręczymy za tę osobę, dosłownie, własnym imieniem i nazwiskiem. W jej profilu wyświetla się, kto zaprosił ją do aplikacji. Warto o tym pamiętać. 

Sama pula zaproszeń, którą posiadamy, również jest ograniczona. Na początku otrzymujemy ich kilka. Aby dostać kolejne, musimy być aktywnym użytkownikiem aplikacji i korzystać z jej funkcji. 

Co na to eksperci? 

Mimo że największy boom na zakładanie Clubhouse prawdopodobnie za nami, nie każdy marketer korzysta, wielu nie miało styczności, a według niektórych aplikacja może stracić na znaczeniu ze względu na te same cechy, które przyciągają część użytkowników. Tak wypowiada się o tym Grzegorz Miecznikowski:

Clubhouse nie posiadam, póki co nie rekomenduje go klientom i nie zanosi się, żebym zmienił zdanie. Z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że zamknięte społeczności to dla mnie zaprzeczenie idei social media. Drugi to pozycjonowanie się tego portalu na społeczność bardziej ekskluzywną, gdzie można wejść tylko i wyłącznie za pomocą zaproszeń. To już na przestrzeni wieków w różnych formach się działo. Brak inkluzywności także jest zaprzeczeniem idei mediów społecznościowych.

 

Jeśli weźmiemy też pod uwagę fakt, że Clubhouse ma duży problem z moderacją swoich pokoi, w których pojawiają się dyskusje o charakterze rasistowskim, seksistowskim i homofobicznym, o czym można przeczytać w mediach i na Twitterze (także w Polsce), daleko mi do pompowania bańki tego portalu, tak jak daleko jest mi do skorzystania czy zarekomendowania serwisu Albicla.

 

Grzegorz Miecznikowski, CEO agencji grzegorzmiecznikowski.pl 

 

Temat modnej od roku aplikacji, która swój rozkwit w Polsce miała w styczniu 2021, komentuje też Aleksander Czerniewicz:


Clubhouse buduje wokół swojej platformy reputację elitarnego medium społecznościowego, do którego nie każdy może się dostać i wykorzystać jego potencjał. O ile osobiście szanuję pomysł na UVP, oparte na rozmowie głosowej na żywo, o tyle uważam, że ograniczenie dostępności tylko do posiadaczy iPhone i dodatkowe zawężenie tej grupy do “wybranych”, posiadających zaproszenie, jest krzywdzące i wykluczające wobec pozostałych użytkowników. Pytanie, na ile jest to działanie celowe, a na ile wymuszone.

 

Zrozumiałbym jeszcze kwestię samych zaproszeń, mogącą wynikać z różnych względów, w tym np. testów stabilności platformy w żywym środowisku. Pamiętam te czasy, kiedy Gmail nie był dostępny dla wszystkich, tylko na zaproszenia, kiedy długo poszukiwałem osoby, która mogłaby mi takie zapro przekazać. Fajne czasy i czuło się powiew elitarności, ale nie do końca było to kwestia właśnie tej elitarności. Były to zwyczajne testy środowiska Gmail Beta. W końcu poczta od Google zadebiutowała w wersji dla wszystkich. 

 

Mam nadzieję, że Clubhouse również rozwinie się od medium “elitarnego” do egalitarnego, w końcu to dopiero początki i trudno jest ocenić politykę założycielską jednoznacznie.

Mimo to coraz więcej marek zakłada swoje “pokoje” w Clubhouse, a popularność i zainteresowanie rosną. Jedno co mnie niepokoi w perspektywie odpowiedzialności użytkowników i marek: czy naprawdę wszyscy będą mieli o czym rozmawiać?

 

Wydaje mi się, że niedługo w ramach stanowisk agencyjnych ma szansę pojawić się nowy specjalista: moderator kreatywny i strateg tematyczny dla platformy Clubhouse. Czy tak będzie? Czas pokaże. 

 

Aleksander Czerniewicz, Marketing Manager, More Bananas 

 

A tak pojawienie się aplikacji i jej problematyczną stronę ocenia Ewelina Podres-Siama:

Clubhouse to powiew świeżości na rynku przesyconym komunikacją video i odpowiedź na rosnące zainteresowanie podcastami. Tak odbieram też pokoje w Clubhouse - przy dobrej moderacji i ciekawej tematyce, mogą być swobodnie traktowane jak podcast realizowany na żywo, w którym zaciera się granica pomiędzy mówcą, a słuchaczami, a próg wejścia „na scenę” jest bardzo niski. Doceniam Clubhouse za naturalność rozmowy, możliwość budowania relacji z nowymi ludźmi i łatwy dostęp do praktycznej wiedzy.

 

Ewidentnym problemem jest niestety przedłużająca się niedostępność aplikacji na urządzeniach opartych o Androida, których udział w rynku przekracza przecież 70% (źródło). Budowanie w ten sposób „elitarności” aplikacji to nie tylko problem etyczny, ale i biznesowy - osobiście borykam się z brakiem możliwości zaproszenia do pokoju SEO Talks osób nieposiadających urządzeń opartych o iOS. Im dłużej potrwa obecna sytuacja, tym większe są szanse na wyparcie Clubhouse’a przez inną platformę, na przykład Twitter Spaces.

 

Ewelina Podrez-Siama, CEO Fox Strategy
 

Gdy zostajesz członkiem Clubhouse – jak to działa?

Centrum życia naszej marki osobistej na Clubhouse jest oczywiście nasz profil. Co możemy i co powinniśmy tam zrobić? 

  1. Dodać zdjęcie profilowe. I to jedyne zdjęcie, właśnie w tym miejscu, które zobaczycie w  aplikacji. Często wykorzystywane jest zmieniane zdjęć i dodawanie nakładek na naszą profilówkę: mówiących, z jakiej firmy jesteśmy, czym się zajmujemy itd. Można porównać to do nakładek profilowych na Facebooku.
    Clubhouse nie ma opcji edycji zdjęcia profilowego. Musimy zrobić to sami w wybranej zewnętrznej aplikacji do obróbki zdjęć/grafiki.
     
  2. Nasz profil możemy również połączyć z Twitterem oraz Instagramem. Warto to zrobić. Użytkownicy rzeczywiście z Clubhouse przechodzą do tych mediów i zostawiają obserwacje. 
     
  3. I wreszcie najważniejsza część, czyli nasze BIO. Powinno zawierać najważniejsze informacje o nas. Niezwykle ważne są pierwsze jedno - dwa zdania. To te widać na podglądzie naszego profilu. Powinny zwięźle określać, co robimy / dlaczego warto nas obserwować i z nami rozmawiać. W bio zawieramy również informacje o tym, jakie cykle tematyczne w pokojach prowadzimy czy też, o czym można z nami porozmawiać i o czym chcemy rozmawiać. 
     
  4. Finalnie w dole naszego profilu znajdziemy informacje o tym, do jakich klubów należymy oraz kto nas nominował.

Widoki profilu w Clubhouse

Co można robić w aplikacji

Kluczowe w kontekście aktywności na Clubhouse jest obserwowanie innych osób. To, co wyświetla nam się w feedzie, czyli stronie głównej aplikacji, zależy od tego, jakie osoby obserwujemy. Wchodząc do aplikacji, widzimy pokoje, które obecnie „trwają”. Widzimy te, w jakich uczestnikami, moderatorami bądź organizatorami są osoby, które obserwujemy. Warto dobierać je ze względu na branżę czy tematykę, w której się poruszają i która nas interesuje. 

Widok feedu w Clubhouse

Widok pokoju w Clubhouse

Na Clubhousie możemy zakładać pokoje, tworzyć wydarzenia oraz kluby. Jeżeli chodzi o pokoje, możemy być biernym ich słuchaczem, wejść na scenę i uczestniczyć w dyskusji albo je zakładać. Do swoich pokoi możemy zapraszać co-hostów wydarzenia/panelistów, bądź spośród osób na scenie wybierać moderatorów.

Moderatorzy mają opcję wpuszczania kogoś na scenę, wyciszania bądź wyrzucania z pokoju. Razem z hostami dbają również o to, aby w pokoju panował porządek, ludzie się nie przekrzykiwali i były stale robione tzw. resety pokoju. O co chodzi z resetem? Do pokoju stale dochodzą nowi użytkownicy, którzy nie wiedzą, co wcześniej zostało powiedziane. Reset jest krótkim podsumowaniem dyskusji, omówieniem tematyki pokoju oraz zaproszeniem ludzi z publiczności, aby również uczestniczyli w rozmowie.

Sama moderacja jest kluczowa i jest czynnikiem decydującym o powodzeniu pokoju na równi z ciekawą dyskusją i gośćmi. Ale każdą najlepszą dyskusję może zabić chaos. Za granicą mamy już pierwszych moderatorów zatrudnianych odpłatnie. W kontekście moderacji dobrą praktyką jest również przypominanie o tym, aby zaobserwować prelegentów, panelistów, osoby na scenie i zapoznać się z ich profilem. 

Dodatkowe wskazówki do korzystania z Clubhouse

Co oznaczają symbole przy zdjęciach ludzi i konkretne znaczki? Symbol fajerwerku przy czyimś zdjęciu oznacza, że jest nowym użytkownikiem (niecały tydzień), zielony symbol oznacza, że ktoś jest moderatorem. Leave quietly pozwala wyjść z pokoju, symbolem plusa zapraszamy inne osoby do pokoju, a podniesienie ręki oznacza, że chcemy z publiczności wskoczyć na scenę. 

Pokoje zaplanowane w czasie to wydarzenia. Tutaj również możemy dodawać co-hostów oraz opis wydarzenia/pokoju. Gotowe wydarzenie, sposób tworzenia go oraz lista wydarzeń w sieci (związanych z osobami, które obserwujemy) wyglądają jak na poniższych screenach.

Wydarzenie utworzone w Clubhouse

Tworzenie wydarzenia

Lista wydarzeń w sieci


Ostatnią ciekawą opcją jest zakładanie tematycznych klubów zrzeszających osoby zainteresowane danym tematem. Kluby możemy tworzyć dopiero wtedy, kiedy jesteśmy aktywni (zakładamy pokoje, wydarzenia, zapraszamy, bierzemy udział w dyskusjach). Maksymalnie dwa w miesiącu. 

Wygląd klubu tematycznego w Clubhouse

Brawo! Omówiliśmy najważniejsze funkcje aplikacji. Jeśli jeszcze z niej nie korzystasz, możesz zacząć. Masz Androida? Twórcy zapowiedzieli powstanie wersji na ten system na jesień tego roku. Swoją kopię Clubhouse zapowiedzieli też albo już stworzyli m.in. Telegram, Slack, Facebook, Twitter i Spotify.

Przyszłość Clubhouse – prognozy specjalistów 

Jaka przyszłość czeka aplikację? Tego nie wiadomo. Po pierwszym „hypie” użytkowników iOS w Polsce widać względne wyciszenie społeczności. Ale zdecydowanie nie jest to porzucenie aplikacji. Jaką przyszłość dla Clubhouse przewidują eksperci branży? Kinga Edwards widzi dla niego miejsce na rynku:

Z Clubhouse stało się, czego się spodziewałam od początku - im więcej polskich użytkowników, tym więcej różnego rodzaju pokoi. Choć nie korzystam z aplikacji tak często, jak jeszcze dwa miesiące temu, nadal widzę w niej wartość pod kątem marketingowym i biznesowym (budowanie relacji, nie sprzedaż!), choć 90% czasu spędzam w anglojęzycznych pokojach. Jeśli uważnie dobierzesz obserwowane osoby, pokoje i kluby, możesz nadal wyciągnąć z niej sporą wartość.

 

Kinga Edwards, CEO Brainy Bees 

 

Temat przyszłości porusza również Karolina Kumor:

Clubhouse zrobił to dobrze, jeśli chodzi o rozgłos aplikacji. Przez regułę niedostępności - dostęp na iOS z zaproszeniem - prawie każdy użytkownik telefonu z jabłkiem chciał sprawdzić, o co tyle szumu. Chciałoby się rzec "Masz moje zainteresowanie, nie zepsuj tego". 

 

Na platformie równocześnie pojawiali się znani twórcy internetowi oraz ich obserwatorzy. Rozmawiali jak równy z równym, wymieniali się spostrzeżeniami. Wszyscy, z zerem na liczniku, mogli zabłysnąć ze swoją koncepcją na ciekawy pokój.

Szybko okazało się, że jest wiele przeszkód w korzystaniu z Clubhouse. Jednym doskwierał brak iphone'a, drugim czasu na zdające się nie kończyć dyskusje. Nie każdy też nadaje się na moderatora rozmów, a spontaniczność nie jest domeną każdego.

 

Jak aplikacja się rozwinie? Kolejny pik zainteresowań zaobserwujemy zapewne w momencie, gdy dostęp otrzymają użytkownicy systemu Android. Jaka jest recepta na Clubhouse? Zdaje się, że umiejętne zainteresowanie tematem pokoju przez twórcę, tak by społeczność chciała w dyskusji uczestniczyć. Użytkownikom pozostaje rozważne dobieranie rozmów - płacimy bowiem swoim czasem, który jest bezcenny.


Karolina Kumor, Social media specialist, Beeffective
 

A co dla marek? Marki mogą zrzeszać swoich odbiorców w klubach czy też osoby pracujące w danej marce bądź influencerzy mogą tworzyć pokoje o marce mówiące. Pierwszą z marek, która pojawiła się na polskim Clubhouse (ale zdecydowanie nie pierwszą!), była chociażby marka Tefal, która dzięki swoim przedstawicielom uruchomiła pokój o kulturze organizacyjnej.

Czas pokaże, czy aplikacja będzie zyskiwać na znaczeniu, czy raczej jej popularność była chwilowa. Z pewnością warto jednak przetestować Clubhouse – być może okaże się, że to przestrzeń właśnie dla Ciebie.

 

1 – tzw. wcześni naśladowcy, typ konsumentów kluczowych dla marketingu, zwłaszcza w obszarze nowych technologii
2 – stali konsumenci, klienci/użytkownicy intensywnie korzystający z produktu lub usługi

Autor: Anna Ledwoń

Co-founder & Creative Director w More Bananas

morebananas.pl

Creative Owner firmy More Bananas, co-founder i główna organizatorka CRASH Mondays, szkoleniowiec, wykładowca i autorka w takich magazynach jak Event Management Polska, Social Media Manager, NowyMarketing, Marketer+ czy Nowa Sprzedaż. Zwyciężczyni jednej z edycji sprawny.marketing oraz ambasadorka Małopolskiego Festiwalu Innowacji. Zafascynowana człowiekiem i jego emocjami. Zgłębia temat customer experience oraz nowych mediów. Prywatnie miłośniczka gier planszowych, muzyki i literatury, ma bzika na punkcie ziół, kwiatów ciętych i olejków eterycznych. Kocha odkrywać nowe rzeczy, najlepiej codziennie. A największą jej pasją są: ludzie.
Wasze komentarze (0)
Redakcja WhitePress® zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy niezgodnych z Regulaminem publikowania komentarzy oraz niezgodnych z prawem i dobrymi obyczajami.

Administratorem danych osobowych osób korzystających ze strony internetowej whitepress.com i wszystkich jej podstron (dalej: Serwis) w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (dalej: RODO) jest wspólnie „WhitePress” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Bielsku – Białej przy ul. Legionów 26/28, wpisana do rejestru przedsiębiorców KRS prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Bielsku – Białej, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000651339, NIP: 9372667797, REGON: 243400145 oraz pozostałe spółki z Grupy WhitePress (dalej łącznie: Administrator).

Dokonując zapisu na newsletter wyrażacie Państwo zgodę na przesyłanie informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w tym w szczególności poczty elektronicznej, dotyczących marketingu bezpośredniego usług i towarów oferowanych przez WhitePress sp. z o.o. oraz jej zaufanych partnerów handlowych, zainteresowanych marketingiem własnych towarów lub usług. Podstawą prawną przetwarzania Państwa danych osobowych uzasadniony interes Administratora oraz jego partnerów (art. 6 ust. 1 lit. f RODO).

W każdym momencie przysługuje Państwu możliwość wycofania zgody na przetwarzanie Państwa danych osobowych w celach marketingowych. Więcej informacji na temat przetwarzania oraz podstaw przetwarzania Państwa danych osobowych, w tym przysługujących Państwu uprawnień, znajdziecie Państwo w naszej Polityce prywatności.

Czytaj całość
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Polecane artykuły