Google Plus - liczby, funkcje i optymistyczne przewidywania

Zaktualizowano: 2015-01-26  
(8 min czytania)
Google Plus
Nowy rok to również czas licznych podsumowań i prognoz w branży social media. My przy tej okazji chcielibyśmy przyjrzeć się bliżej serwisowi Google Plus. Czy będziemy w tym roku świadkami jego rozkwitu czy raczej – jak wieszczą pesymiści – ostatecznego upadku?

 

Czym jest Google Plus?

Google+, serwis społecznościowy stworzony przez światowego giganta internetowego, powstał 28 czerwca 2011. Nie da się ukryć, że był on odpowiedzią Google na sukces Facebooka i podjęciem niełatwej walki o zainteresowanie internautów. I oczywiście za przykładem Marka Zuckerberga - przekuciem tego zaangażowania na konkretne zyski. Na początku, aby dołączyć do serwisu, trzeba było dostać zaproszenie. Dziś jest on otwarty dla wszystkich chętnych. Nowy projekt Google startował pod przemawiającym do wyobraźni hasłem „dzielenie się jak w prawdziwym życiu”.   

 

Możliwości Google+

Serwis społecznościowy Google potencjalnie stwarza wiele możliwości wykorzystania go w celach biznesowych takich jak:

·        budowanie świadomości marki i produktów

·        obsługa posprzedażowa i wsparcie klientów

·        komunikacja wewnętrzna

·        kierowane do strony internetowej firmy

·        budowanie społeczności

·        uzyskiwanie referencji

·        nawiązanie relacji „niesprzedażowych” z potencjalnymi klientami

·        zapoznanie się z opiniami dotyczącymi danej firmy i branży.

Ale to nie cała prawda o nim. Jak zauważa Chris Bogan, specjalista ds. mediów społecznościowych, w książce „Google+ dla biznesu", w przypadku tej sieci (i nie tylko) osobiste podejście i altruizm procentuje:

Masz takie możliwości, jakie sam sobie stworzysz. Google+ nie jest specjalistycznym narzędziem sprzedażowo-marketingowym. Działalność na Google+ nie polega na zdobyciu rzeszy fanów i zalewaniu ich ofertami, dopóki czegoś wreszcie nie kupią. Raczej jest to sposób edukowania potencjalnych nabywców, kontaktowania się ze społecznością klientów metodą promowania ofert i wydarzeń (oszczędnie!) oraz budowania relacji, zanim jeszcze będziesz ich potrzebować.  

Wśród najważniejszych funkcjonalności serwisu są Kręgi powalające wygodnie grupować osoby, z którymi nawiązujemy kontakt bądź które obserwujemy. Obserwować (czyli np. śledzić i komentować nowe wpisy) możemy zarówno osoby prywatne, jak i różnego rodzaju społeczności. Na Google+ znajdziemy takich grup całkiem sporo, np. Kobiety Blogerki, Social Media Polska czy Kocham Książki. Użytkownicy wymieniają się tu pomysłami, udostępniają interesujące treści, grafiki, linki do You Tube.

(print screen/profil społeczności Kocham Książki na Google+)

 

W przypadku bardziej specjalistycznych społeczności internauci pomagają sobie m.in. w rozwiązywaniu problemów technicznych, czy dzielą się nowinkami ze swojej branży, jak np. w tej grupie:

(print screen/profil społeczności UX & UI Design na Google+)

 

Treści z obserwowanych przez nas profili pojawiają się w Strumieniu. Tu można je czytać i komentować, tu również pojawią się nasze treści – jeśli zdecydujemy się je udostępnić publicznie. Można również - podobnie jak na Facebooku - dzielić się ciekawymi treściami z innymi.

Hasła „treść sprzedaje” czy „content is the king” jak najbardziej sprawdzają się również w przypadku tego serwisu. Publikacja ciekawych autorskich treści, filmów, zdjęć, z pewnością zwróci uwagę potencjalnych Klientów na ofertę firmy. Jak zauważa wspomniany już Ch. Brogan:

Niezależnie od tego, w jakiej branży rzeczywiście działasz, w nowym świecie mediów i sieci społecznościowych jesteś wydawnictwem. Możesz być właścicielem małej (ale rozwijającej się) sieci restauracji w Milwauekke w stanie Wisconsin, ale jeśli nie publikujesz zdjęć swoich przepysznych hamburgerów na Facebooku, Twitterze i Google+, to na pewno wydajesz za dużo pieniędzy na reklamę – albo masz za dużo pustych stolików.

Warto poświęcić trochę czasu na zbudowanie autorytetu w serwisie – ciekawy profil, wartościowe treści, pomoc innym użytkownikom – to wszystko składa się na sukces w tym medium.

Pamiętać należy, bo z pewnością u niejednego użytkownika serwisu pojawi się taka pokusa, że Google+ to nie kanał reklamowy. Jeśli przesadzimy z eksponowaniem walorów swojej firmy czy marki, zostaniemy przez innych użytkowników uznani za spamera, a udostępniane przez nas treści będą ignorowane. Co innego, jeśli zdecydujemy się „wrzucić” na nasz profil ciekawą anegdotkę o pracownikach firmy, inspirującą historię o jej początkach czy video z praktycznym wskazówkami na temat użytkowania danych produktów – takie propozycje już nie będą przypominać nachalnej reklamy. Tu warto wspomnieć o połączeniu Google+ z You Tube, co również warto wykorzystać w budowaniu swojej pozycji w sieci.    

Ważnym elementem jest także obecna w Google Plus geolokalizacja, dzięki której inni (w tym klienci) szybko i łatwo dowiedzą się nie tylko kim jesteś, ale też gdzie:

Możesz udostępnić lokalizację na poziomie miasta lub dokładną lokalizację. Różne informacje możesz udostępniać różnym kręgom. Na przykład swoją dokładną lokalizację możesz udostępnić rodzinie, natomiast osobom z kręgu pracowników możesz pokazać tylko lokalizację na poziomie miasta. (...) Osoby, którym udostępnisz informacje o lokalizacji, mogą zobaczyć w różnych usługach Google, gdzie aktualnie przebywasz. W przypadku profilu Google+ Twoja lokalizacja jest wyświetlana pod nazwą użytkownika i zdjęciem profilowym (na komputerze, urządzeniu z Androidem lub urządzeniu z iOS). 

Na urządzeniach z Androidem lub iOS osoby, którym udostępnisz lokalizację, mogą ją zobaczyć na mapie w odpowiedniej sekcji aplikacji Google+.

Trudno przecenić tę funkcję serwisu, pamiętając o wpływie Google na nasze codzienne życie i podejmowane przez nas decyzje dotyczące wyboru określonych produktów i usług. Kiedy nie wiemy, co wybrać, pytamy Google – a on nam pomaga, posiłkując się zaindeksowanymi informacjami z takich źródeł jak Google Plus czy Gogle Maps.  

 

Google Plus vs Facebook

Przystępując do porównywania tych dwóch serwisów, warto zawsze pamiętać, jak wiele je różni. Google+ jest kolejnym produktem korporacji, której wpływy, zdaniem niektórych, są dziś większe niż rządów czy organizacji międzynarodowych. Nawet jeśli w tym twierdzeniu jest trochę przesady, na każdym kroku mamy okazję przekonywać się, że „Google rządzi” i stale dąży do poszerzenia strefy swoich wpływów poprzez kolejne produkty i rozwiązania technologiczne. Google Plus jest częścią wielkiej rodziny Google, do której należy m.in. największa na świecie wyszukiwarka. Zupełnie na drugim krańcu skali plasuje się Facebook – założony przez ambitnego studenta, któremu absolutnie nie przyświecały cele podboju świata. Dziś Facebook jest gigantem i ma zdecydowanie więcej użytkowników niż serwis Google, ale nie wiemy, co przyniesie przyszłość…     

(http://www.onlinesocialmedia.net/20141129/facebook-login-2015-vs-google-plus/)

 

Niewątpliwie problemem jest ostra konkurencja na rynku sieci społecznościowych i przesyt niektórych użytkowników tym rodzajem medium. Szczególnie młodzi ludzie, co zrozumiałe, chętniej sięgają po różnego rodzaju społecznościowe nowinki, pozostawiając Facebooka czy Twittera rodzicom i dziadkom. Po drugie, sukces Zuckerberga rozbudził ambicje i apetyty wielu, a internauci mogą sobie pozwolić na stawianie serwisom coraz wyższych wymagań tego rodzaju. I wreszcie po trzecie, tak naprawdę niewielu ludzi w ogóle kojarzy Google Plus, nawet spośród posiadaczy konta Gmail. Na plus „Plusa” trzeba wspomnieć, że na założenie i prowadzenie tu profilu coraz częściej decydują się firmy, traktując ten krok jako część działań mających na celu zoptymalizowanie swojej pozycji w wyszukiwarce

 

Google Plus a wyszukiwarki

No właśnie – kwestii wyszukiwarek chcielibyśmy poświęcić chwilę uwagi. Kamil Kanigowski, specjalista ds. SEO w agencji interaktywnej ClearSense,  w artykule „Google Plus – Czy naprawdę jest nam potrzeby” przypomina eksperyment z początków istnienia tego serwisu oraz jego wyniki:

„W roku 2011 CEO Moza – Rand Fishkin – przeprowadził test, który miał na celu sprawdzić czy m.in. +1 z profilu na Google Plus mogą wpłynąć na widoczność strony. Do tego celu poprosił swoich znajomych do udostępnienia postu promującego pewną stronę tylko za pomocą profilu Google Plus bez uwzględniania innego linkowania czy innych social media. Jaki był wynik? Otóż po 2 godzinach dana strona nie tylko była już zaindeksowana w Google, ale znalazła się na pierwszym miejscu w wyszukiwarce na wskazaną frazę.”

Dlatego, jak już wspominaliśmy wyżej, firmy inwestują w profile na Google Plus, czy ogólnie w media społecznościowe. Warto też przypomnieć przy tej okazji o niedawnych aktualizacjach w algorytmie wyszukiwania Google. Zmiany wprowadzone przez Pandę, jak również Pingwina i Kolibra, stawiają na jakość stron i ich przydatność dla użytkowników. Mówiąc w skrócie, premiowane są strony z unikatowymi treściami, dobrej jakości linkami i takie, które generują linki w mediach społecznościach. Celem Google ma być walka ze spamerami i „śmieciowymi” treściami zalewającymi Internet.

 

Przyszłość serwisu Google+

Opinie specjalistów co do przyszłości Google Plus są różne, choć przeważają te bardziej pesymistyczne. Rodzi się też pytanie, czy samo Google ma pomysł, co dalej z tym fantem zrobić? Zainteresowania giganta z Kalifornii idą dziś raczej w inną stronę niż rozwój „Plusa”. Niektórzy komentatorzy są bardziej optymistyczni i przewidują, że w 2015 roku firmy jeszcze bardziej zainteresują się możliwościami serwisu społecznościowego Google, stanowiącego niejako zwieńczenie całego ekosytemu produktów Google. Zwracają też uwagę na fakt, że za brak wystarczającego sukcesu odpowiada… sam Google, który poświęca nie dość dużo uwagi „Plusowi” i jego optymalizacji. Z pewnością z zainteresowaniem będziemy obserwować dalsze losy tego serwisu.  

 

Autor tekstu: Dorota Truszkowska

 

Źródła:

 

Wasze komentarze (3)
Redakcja WhitePress® zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy niezgodnych z Regulaminem publikowania komentarzy oraz niezgodnych z prawem i dobrymi obyczajami.

Administratorem danych osobowych osób korzystających ze strony internetowej whitepress.com i wszystkich jej podstron (dalej: Serwis) w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (dalej: RODO) jest wspólnie „WhitePress” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Bielsku – Białej przy ul. Legionów 26/28, wpisana do rejestru przedsiębiorców KRS prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Bielsku – Białej, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000651339, NIP: 9372667797, REGON: 243400145 oraz pozostałe spółki z Grupy WhitePress (dalej łącznie: Administrator).

Dokonując zapisu na newsletter wyrażacie Państwo zgodę na przesyłanie informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w tym w szczególności poczty elektronicznej, dotyczących marketingu bezpośredniego usług i towarów oferowanych przez WhitePress sp. z o.o. oraz jej zaufanych partnerów handlowych, zainteresowanych marketingiem własnych towarów lub usług. Podstawą prawną przetwarzania Państwa danych osobowych uzasadniony interes Administratora oraz jego partnerów (art. 6 ust. 1 lit. f RODO).

W każdym momencie przysługuje Państwu możliwość wycofania zgody na przetwarzanie Państwa danych osobowych w celach marketingowych. Więcej informacji na temat przetwarzania oraz podstaw przetwarzania Państwa danych osobowych, w tym przysługujących Państwu uprawnień, znajdziecie Państwo w naszej Polityce prywatności.

Czytaj całość
Angelika
2016-09-16, 13:02

Może i Google+ ma potencjał, ale wciąż nie jest traktowany priorytetowo i w tym chyba tkwi największy problem, że zawsze już chyba będzie za FB

roiexperts.pl

Zgłoś komentarz

ZSK
2015-06-07, 16:49

Mnie niepowodzenie Google Plusa martwi. Nic bowiem nie szkodzi tak bardzo jak monopol. Jedynowładztwo FaceBooka kiedyś odbije się czkawką.

prowital.pl

Zgłoś komentarz

Kamil Kanigowski
2015-02-18, 23:25

Hej, super artykuł. Bardzo cenne informacje i dobre źródło wiedzy zebranej w jednym miejscu :) Dzięki za wspomnienie mojego wpisu.
Zgłoś komentarz

Polecane artykuły